




4alternatywy >>> Grudziądz 2010
gdzie: Muzeum im. W. Łęgi w Grudziądzu
kiedy: 26.02.2010 >>> 05.04.2010
katalog (PDF) >>>
Wystawa, którą prezentujemy w salach wystawowych grudziądzkiego muzeum jest wystawą osobliwą. Przedstawia ona dorobek ostatnich lat twórczości czterech artystów, których łączą nie wspólne doktryny artystyczne, nie przynależność do jakiejkolwiek grupy artystycznej ani też wspólnota pokoleniowa. Tym osobliwym spoiwem są najbliższe więzy pokrewieństwa. Zgromadzenie prac z różnych dyscyplin wykonywanych przez cztery różne osoby, o rozmaitych artystycznych doświadczeniach, o całkiem odmiennie sformułowanych celach i różnych artystycznych strategiach rodzi podstawowe pytanie, czy kategoria, nazwijmy ją, rodzinna, pozostaje właściwym usprawiedliwieniem dla wystawy prezentującej dzieła sztuk plastycznych. Liczę, że oglądając wystawę, zechcą Państwo poszukać odpowiedzi na to pytanie.
I, uprzedzając być może nieco Państwa konkluzję, a może nawet posuwając się do niegrzecznej sugestii dodam, że moja odpowiedź jest twierdząca. Problem w tym, że istnieje niezwykła trudność w jej uargumentowaniu, ponieważ szukając pewnej wspólnoty pomiędzy czterema elementami dzisiejszej ekspozycji dostrzegam pewną jej nieuchwytność. To, co łączy balansuje bowiem na granicy koncepcji i realizacji, tkwi gdzieś pomiędzy metaforyką wizerunku a jego materialnością. Tkwi w pewnej wrażliwości, która posiadając genetyczne uwarunkowania przybiera rozmaite rejestry od melancholii do humoru, od subtelności po drapieżność, od poetyckiego woalu po dosadność. Śledząc zmiany tych rejestrów, dostrzegalne przy przechodzeniu z jednej sali do drugiej dostrzegam rozmaite wcielenia tej samej obecności, ujawniającej się czy to w postaci geometrycznego ładu i uporządkowanej przestrzeni, zmultiplikowanych twarzy uwikłanych w skomplikowane sieci powiązań, przedstawionych na tle banknotowych ornamentów symbolicznych wizerunków, których interpretację podsuwają proste hasła, czy dosadnych figur przywiązanych do swego entourage'u siłą grawitacji. Jest więc w tym szaleństwie różnorodności pewna metoda.
To wzajemnie uzupełniające się właściwości czterech żywiołów, poczwórne unaocznienie, czterokrotne uobecnienie tego samego.
Cztery tajemnice, cztery zagadki tej samej codzienności.





fot. Piotr Bilski, Gazeta Pomorska
fot. Piotr Bilski, Gazeta Pomorska
----------------------